poniedziałek, 29 grudnia 2014

Szósta myśl.

Często zastanawiam się dlaczego ludzie ranią? Ranienie, czynienie zła. Po co to? To jak domino. Jedna osoba zrani drugą, a potem da druga zrani kolejną przez ból, który czuła kiedy była raniona. I teraz powstaje pytanie. Dlaczego zraniła ta pierwsza? Dla zabawy? Bo po cóż innego? Ludzie mają dobrą zabawę z uczyć. Pobawmy się! Kto pierwszy się zakocha przegrywa. Chyba nie o to chodzi. Nie po to są uczucia by je niszczyć. Wszystko powstaje, bo ma jakiś cel, a przede wszystkim ma cel istnieć.  A uczucia? Bez nich, nie było by tylu wspaniałych rzeczy na świecie. Świat by płoną nie tylko żarem ognia, ale też złością. To bez sensu ranić. W ten sposób tylko popychamy to domino dalej i niszczymy coraz więcej ludzi. Naprawdę tak  trudno usiąść powiedzieć miłe słowa. Zamiast przekleństwa powiedzieć coś słodkiego, jak cukierek. Lepszy jest świat w lukrze niż w lawie złości. Prawda?

Piąta myśl.

http://www.youtube.com/watch?v=FhE-psbvghQ&spfreload=1

Może bycie marzycielką jest głupie, ale jakie piękne jest życie marzycielki. Marzenia są tak piękne. Nie rozumiem czemu ludzie o nich zapominają. Kiedy marzymy jesteśmy z swoim własnym raju, którego nikt nie może nam zabrać. Człowiek, człowiekowi wróg, może zabić bez żadnego współczucia. Może zabrać majątek, może zabrać ukochaną osobę, ale nigdy marzeń, nigdy tego co mamy w środku nie może nam zabrać. Dlatego warto marzyć, aby w tych trudnych chwilach, gdy każdy kawałek naszego serca nie ma siły żyć, będzie w nas takie małe marzenie, które nas uratować, dać pozytywne myśli. Marzenia pozwalają żyć wśród tych ludzi pełnych okrucieństwa, lenistwa. A co ze zwierzętami. Teraz one nam przypominają jak kochać. Jak być wiernym, one dają przykład. Niestety ludzie niszczą tych co mają w sobie odrobinę uczuć lub marzeń. Tylko nikomu nie mówcie, bo ja już dawno byłabym zabita, spalona na stosie i zastrzelona za emocje, które daje, za wyobraźnię, którą się dzieje. Mam prosto mówiąc nie łatwe życie, a jestem wielką optymistką. I sądzę, że optymiści powinni być najbardziej doceniani, bo napędzają dobrą energią innych do pracy, do nauki do wszystkiego co dobre. Dziwię się, że w dzisiejszych czasach człowiek pozytywny z nadprzyrodzonymi zdolnościami uważany jest za wariata, przecież to piękne. 

Czwarta myśl.

http://www.youtube.com/watch?v=toWlj1gbo-c

Mimo ze pewna osoba zmieniła słowa nadal widać to przesłanie, bo w tej bajce nie chodzi o tym się śpiewa. Najważniejsze są ostatnie słowa, słowa które powtarza gdy była mała, to jak wspomnienie które jest melodią i słowem. I zaznacza jak ważne są wspomnienia. Jakie piękne to uczucie przypomnieć sobie jak dawniej było pięknie.

Trzecia myśl.

Nie spała cała noc. Myśląc tylko o każdej chwili z nim. Tak długo trzeba czekać na upragnione chwile. Tak długo trzeba marzyć, aż marzenia się spełnią. Tak bardzo trzeba się starać, aż się dostanie to czego się pragnie. I tylko myśl przyszła mi do głowy. Chyba każdy opis można powiedzieć, że opisuje miłość. Można tu dyskutować latami, ale i tak odpowiedź jest prosta i może nie nieodgadniona. Tym dłużej pisze tym bardziej zdaje sobie sprawę , że jestem zagadką. Zagadką, którą przez przypadek odkrył pewien młodzieniec, w którym przypadkiem się zakochałam i to wszystko to przeznaczenie. Przeznaczenie – miłość, magia, twórczość. 

Druga myśl.

Myślała, że nie ma serca. Niestety kiedy poczuła jak pęka jej ciało, jak pęka jej wnętrze. Jak rozpada się cała kłamstwem oblana jak truskawka w czekoladzie. Takie słodkie kłamstwo. I nagle widzi kawałki serca, wszędzie. Na ścianie, na łóżku, na biurku. Wszędzie kawałki serca, które nie pękło jak inne. Ono wybuchło z natłoku bólu. Ostatni największy nóż rozbił tlenek nadziei. I gdy już cały ppokój zobaczyła i serca kawalki dostrzegła, umarła. Po śmierci nie była w niebie, nie siedziała na chmurach. Jej niebem było coś na ziemi. I tam została

niedziela, 28 grudnia 2014

Pierwsza myśl.

Byłam ubrana w białą bluzkę ze złotym wzorem , który nadawał mi siły i pokazywał, przypominał ile jestem warta. Spodnie jak zwykle dżinsowe rurki. Na nogach miałam wiązane pumy. Czytałam książkę, kiedy poczułam straszny ból w klatce piersiowej. Za dużo! Boli! Przestań! Przestańcie wbijać noże w serce. Ono nie ma siły. Ja już tracę siły. Nie mogę dłużej sama o to walczyć. Miłość powoli przestaje istnieć. Padam na ziemie zmęczona walką ze światem. Ktoś wzywa karetkę. Wiozą mnie na sygnale. Tętno nie odczuwalne, puls zanikł. Wiozą mnie na sale by ratować. Badania wykazują brak jednego organu. Diagnoza - brak serca. Lekarze zdziwieni. Jak można żyć bez serca? Jak można walczyć o miłość bez serca? Oddała je ukochanemu, a ten porozrywał, podeptał i wbijał noże. Poranione me serce nie wypuściło ani jednej kropelki krwi, aby teraz wybuchnąć. Patrzyłam z góry ostatni raz na moje piękne ciało. Na włosy miękkie, na paznokcie pomalowane na niebiesko symbolizujące delikatność i wrażliwość. Ja - cała uszyta z bólu, opuszczam ten świat w którym beze mnie zabraknie miłość. Już pewnie nikt nie będzie walczył o nią. Skoro mi się nie udało, czy innym się uda?

Trzynasta myśl.

Zastanawia mnie pojęcie inna. Co to znaczy? Czy na pewno oryginalność? Inność to coś, czego ludzie się boją. Nie znają tego i przeraża ich t...